"Moja modlitwa "
Jak rano wstać, by przeżyć dzień
Nie krzywdząc nikogo,
Nie okłamać, nie zranić i nie poniżyć?
Boże, nie pozwól mi
Do takiego poziomu się zniżyć
By przeze mnie ktoś cierpiał ,
Ocierał łzy po kryjomu,
Bym nie siała zła
Na ulicy, w szkole i w domu.
Żebym z podniesionym czołem
Mogła innym spojrzeć w oczy.
Dobry Boże, przyjdź mi ku pomocy
By, mnie nie przerażał
Wieczorny rachunek sumienia
I żebym cieszyły mnie poranne zorze.
Godnie przeżyć kolejny dzień
- dopomóż mi Boże.
Żebym nie musiała często
Żałować za grzechy w obliczu ołtarza
I niech miłość dobroć
Ciągle we mnie się pomnaża.
W imię Ojca i Syna i Ducha…
Boże, racz mnie wysłuchać
Amen
"Do ruty "
Moja ruto zielona
Nie bądź taka zasmucona
Bo mój miły ciągle czeka
SMS-y śle z daleka.
Jego sercu jestem bliska
Chociaż z żalu coś mnie ściska
O nim marzę, o nim śnię
On nie zapomni nigdy mnie.
„Samotność”
Ktoś zapukał do mych drzwi
Otworzyłam
Była smutna, zamyślona
Nieszczęśliwa.
Gdy dotknęła zabolało
Podskoczyłam.
W roztargnieniu dziwnym lękiem
Ją poznałam
Przyniosła mi prezent
I przyjęłam
Teraz stoję smutna, zamyślona
Nieszczęśliwa
Wpatrzona w tą postać, wsłuchana
W jej wołanie
Boże! Czy długo ta samotność ze mną
Zostanie?
„Matka Teresa”
Matko Tereso z Kalkuty
Nie opuszczaj nas w potrzebie.
Gdy podajesz nam swe dłonie
To czujemy się jak w niebie.
Nie odmawiasz ludziom serca
Ani kawałka chleba
Idziesz tam gdzie slamsy
Idziesz tam gdzie bieda.
Chciałabym Cię naśladować
W misjach mieć pociechę
Myślę, że moje dziecięce marzenia
Nie rozpłyną się z echem.
„Mama”
Mama to radość
Piękna jak wiosna…
Lubię gdy mama jest radosna.
Mama to uśmiech
Najlepsza pociecha
Lubię gdy mama się uśmiecha
Mama to szczęście
Co w mym domu bywa
Lubię gdy mama jest szczęśliwa
Mama to miłość
Którą od dziecka mamy
Kocham to wielkie serce mamy
„Miłość matki”
Miłość matki to kanapki
I gorące obiadki
Nie zawsze wesołe wywiadówki
I nasze niegrzeczne pyskówki.
W jej ramionach wypłaczesz
Wszystkie swoje żale
Nawet to, że prawdziwy przyjaciel
Nie trafia się wcale.
Nie oskarży, nie wyśmieje
Poradzi w potrzebie
Tylko przy niej Ci jest dobrze
I czujesz się jak w niebie.
„Wielkanoc”
Kapłan jadła i napoje
Poświęconą kropi wodą
Wielki Boże, dary Twoje
Niech do grzechu nas nie wiodą.
W wazoniku palmy, na stole pisanki
Kurczątka, zajączki, barwne malowanki.
Szumi wiatr i światu niesie wieść radosną,
Że Chrystus Zmartwychwstał z nadchodzącą wiosną.
Podzielimy się jajeczkiem
Na znak zgody i pokoju
By życie nam płynęło w miłości
Bez zgiełku i znoju.
„Wiosna”
Tu sasanka a tam krokus
Przebiśniegi były pierwsze
A młodzież naszej szkoły
O wiośnie pisze wiersze
Bo to piękna pora roku
Budzi kwiaty, susły i motyle
Dużo słońca i kolorów
I radości tyle tyle…
„Marzanna”
Zima już zamierza odejść
To są jej ostatnie chwile.
Na krzakach kaliny siadły
Dwa czerwone gile.
Słońce co dzień mocniej grzeje
Śnieg topnieje, woda wszędzie.
Dzisiaj wielkie wydarzenie
Topienie Marzanny będzie!
Niech odpłynie symbol zimy
Hen daleko… do Bałtyku.
Chcemy wiosny, ptaków, kwiatów
Więc Zróbmy zimie fiku-miku.
„Jesienna nostalgia”
Duszo moja jeszcze czysta
Jak przyjmiesz jesień
Gdy pogoda bardzo dżdżysta?
Gdy dookoła szaro, smutno
Mało słońca wszędzie
A po niebie na południe
Szybują łabędzie.
Na smutnych polach czarne gawrony
I rolnik co orze szare zagony.
I ciemne chmury tuż ponad głową
Ciekawe co one przynieść mogą?
„Ruta”
Moja ruto zielona
Nie bądź taka zasmucona.
Bo mój miły ciągle czeka
SMS-y śle z daleka.
Jego sercu jestem bliska
Chociaż z żalu coś mnie ściska.
O nim marzę, o nim śnię
On nie zapomni nigdy mnie.
„Na życiowym zakręcie”
Na życiowym zakręcie
Nie ma kwiatów są łzy.
Tam ptak nie śpiewa
I nie ma miłości a znalazłeś się Ty.
Zapomniałeś o Bogu
I o rodzinie swej.
Jest alkohol, są prochy
I kajdanek słychać brzęk.
Na świat patrzysz przez kraty
A za rogiem inaczej
Świeci słońce i śpiewa ptak
I miłość jest i radość i wszystko jest na TAK
Tu rodzina twa czeka
I dziewczyna kochać chce
Pamiętaj ! Życiowy zakręt omijaj z daleka
Bo tam wszystko jest na NIE.
„Nauczycielowi”
Dziękuje Ci, że nie jest wszystko
Tylko białe albo czarne,
Że potrafisz wypełnić ten beztroski czas.
Dbasz o to, by sekunda nie stała się wiekiem
Już dziś wiem, że dzięki Tobie
Kiedyś stanę się Człowiekiem.
„Ja potrafię”
Powiedz co się z nami dzieje
Nie mogę zatrzymać łez.
Karmiłeś mnie kłamstwami
Jak to z naszą miłością jest?!
Ja potrafię mocno kochać
I w oczy długo patrzeć
Tylko ran zadanych przez Ciebie
Nie mogę w sercu zatrzeć.
Mówiłeś, że wrócisz
Gorzkie łzy scałujesz z mych lic
Z tamtych dni, z Twoich słów
Nie pozostało już nic.
Tak bardzo boję się,
Że mogę stracić Cię
I tak krojąc ból i smutki
Ze srebrzystym niebem ponad głową
Marzę o tym, że piękne chwile
Jeszcze trafić nam się mogą.
„Starość”
Starość jak jesień - jest w niej coś z blasków lata
Z uśmiechów słońca, przez mgły i szarugi
Ze złotych blasków wśród szarego świata
I z kwiatów, co nigdy nie kwitną po raz drugi.
Bo cóż starsi unoszą z tego życia
Gdy już bliska śmierć się czerni!
Gdy ścichną ich serca bicia
Nadziei już nie są wierni
Starość bywa sękata i zawodów łańcuchem
Z nią idzie splot chorób, nędz i nieprawości
Wciąż walczy z ludźmi i własnym duchem
Ciągle potykając się w ciemności.
***
Nie szukam nagrody
Nie szukam poklasku
Idę spać o zmroku
I wstaję o brzasku
Angelika Niekurzak
(październik 2006 kl. III a KG)